Niebezpiecznie na „Dworcu Europa”. Ochroną zajmuje się 74-letni emeryt
20 marca 2018 r. | 14:35

Po naszym artykule na temat ostatniego pobicia na dworcu autobusowym, mieszkanka Tarnowskich Gór postanowiła napisać do naszej redakcji wiadomość (treść zanjdziecie poniżej).

W celu pozyskania informacji na temat ochrony dworca zadzwoniłem do MZKP Tarnowskie Góry. Podczas rozmowy telefonicznej dyrektor Henryk Szudy, zapytany o piątkowe pobicie stwierdził, że podobne zdarzenia średnio mają miejsce raz w tygodniu.

Na "Dworcu Europa" całkiem niedawno został zatrudniony emerytowany 74-letni policjant Paweł Mrachacz. I to by była, cała ochrona dworca nie licząc osoby przeglądającej monitoring.

Czy miasto UNESCO nie ma pieniędzy na fachową ochronę ważnego punktu komunikacyjnego?

Jeśli powodem jest brak pieniędzy, to znam proste rozwiązanie.

Zwolnić kilka osób ze Straży Miejskiej i pieniądze na ochronę szybko się znajdą.

Wiadomość od Mieszkanki.

Chciałam się odnieść do artykułu, który pojawił się w ostatnich dnia na portalu. Dotyczył on pobicia na tarnogórskim dworcu autobusowym. Szczerze mówiąc, jakoś specjalnie się nie zdziwiłam.

Dużo podróżuję komunikacją miejską i bardzo cieszyłam się, kiedy w naszym mieście powstał nowy dworzec.
Stary, jak pewnie większość z nas pamięta, pozostawiał wiele do życzenia. Rozbite szyby, połamane ławki i nie tylko. Do wizytówki miasta było mu daleko.

"Przystanek Europa'' miał być wyjątkowy. Nowoczesny dworzec z ciepłą poczekalnią, elektroniczną tablicą, bezpłatnymi toaletami, a na miejscu to, czego potrzeba każdemu oczekującemu pasażerowi - kiosk, kawiarnia, a nawet ostatnio fryzjer. Jak to zwykle bywa.. było fajnie, ale tylko na początku.

Poczekalnia zamieniła się w stałe miejsce pobytu bezdomnych, wracających z imprezy i totalnie pijanych dziwnych typków i lokalnych cwaniaczków. Nie mam nic do bezdomnych, ale większość z nich niestety nie dba o higienę (pewnie z braku możliwości), a zajmowanie miejsc w ich otoczeniu nie należy do przyjemnych. Czasem aż odechciewa się usiąść w miejscu, w którym ktoś wcześniej siedział i np. bez przerwy się drapał.

Nikt nie wyprasza cwaniaczków-pijaczków proszących o kilka złotych na alkohol, rzucających niewybredne teksty w stronę siedzących w poczekalni ludzi. Często słychać kłótnie, ktoś kogoś szarpie, ktoś inny popycha, ale nigdy nie widziałam, żeby ktoś reagował. Oczywiście można "uciec'' w stronę kawiarni i napić się czegoś ciepłego, ale co to za przyjemność, skoro tam też zaczepiają? Aż w końcu toaleta. W męskiej wiecznie część nieczynna, bo zniszczona, a w damskiej nie lepiej. Panie, które tam pracują starają się dbać o czystość jak tylko mogą, ale niestety.. przy takiej ilości ludzi to chyba niemożliwe.

ŁUKASZ DUDEK