Fot. powiat tarnogórski
Ordynator ginekologii jest oskarżany o mobbing! „Badanie to trauma.. pacjentki traktuje jak bydło”
21 maja 2018 r. | 16:46
60

Pod adresem ordynatora ginekologii Wielospecjalistycznego Szpitala Powiatowego w Tarnowskich Górach padły poważne oskarżenia. 

Ordynator jest oskarżany o mobbing, po tym jak 17 pielęgniarek złożyło wypowiedzenie z pracy. Podobno lekarz wyzywał instrumentariuszki, rzucał narzędziami a nawet łożyskiem z brzucha rodzącej.  Sytuację nagłośniła "Gazeta Wyborcza". Po artykule wyborczej w sieci można przeczytać wiele komentarzy.

Leżałam pod koniec ciąży w tym szpitalu.. badanie przez ordynatora to trauma. Pacjentki traktuje jak bydło! Wiele dziewczyn plamiło po badaniu przez niego, na korytarzu miałaś stać w kolejce już bez majtek pod koszulą, bo pan doktor nie miał czasu, tak się obchodzą w tym szpitalu z ciężarnymi..

Dokładnie, żeby nie robić cesarski, to pan doktor mimo braku postępu porodu na siłę przy badaniu przebija wody.... jeszcze trzeba czekać na czczo a badanie czasami było przed 12..

Szkoda nerwów na takiego człowieka jak leżałem w ciąży na podtrzymanie to mnie potraktował jak śmieci wyrzucił moją kartę na korytarz i wyszedł potem mnie zabrali do Bytomia, ale jeśli tak pacjentów traktuje to personel jeszcze gorzej.

Od czasu kiedy 4 lata temu leżałam na ginekologii, później trafiłam na porodówkę, a z kolei na położnictwo, to omijam ten szpital szerokim łukiem. Za dużo widziałam, słyszałam i niestety zachowanie ordynatora odbija na personel oraz na pacjentki. Nie ma nic gorszego niż słyszeć na porodówce wyzwiska oraz tego, że nikogo z personelu nie było, a jak było za późno, to nagle wszyscy się zjawili. Jedynie pacjentki Pana ordynatora są traktowane ulgowo.

 Opisany ordynator to kawał chama...i... Brak słów jak można tak traktować personel ..nie wspomnę już o pacjentkach, które traktowane są przedmiotowo jak zło konieczne.

Miałam ta „przyjemność” zobaczenia na własnej skórze przy CC... Traktowana jak nic niewarta smarkula, która se dziecko zrobiła... Na szczęście przy drugim dziecku było lepiej, ale musiałam trafić na ten lepszy moment..

źródło: Facebook

ŁUKASZ DUDEK



60 odpowiedzi na “Ordynator ginekologii jest oskarżany o mobbing! „Badanie to trauma.. pacjentki traktuje jak bydło””

  1. Paweł Witek napisał(a):

    Po raz kolejny pokazales jaka z Ciebie manipulatorska sz….. ja czytalem te komentarze i widze ze powybierales najgorsze. Obiektywizm u Ciebie kwitnie xD




    13



    28
    • Tom napisał(a):

      I zawsze jakieś dupolizy się znajdą. Co Ci gościu da że Łukasz wstawi te pozytywne komentarze jak to nic nie zmieni, bo takich lekarzy powinno się natychmiast usuwać i zabraniać wykonywania zawodu. Jeśli sie ktoś nie nadaje do pracy z ludzmi to nich zmieni zawód, do chlewa też sie taki nie nadaje bo szkoda świń.




      42



      7
    • Mon napisał(a):

      Zastanawia mnie jedne pytanie dlaczego przez 20 lat nikt tego nie ruszył nawet pacjentki którym tak było źle ???? Dziwne ze przez 20 lat nikt tego nie nagrał mimo ze wiedza jaki Pan doktor jest w pracy dziennie z strony personelu jak i pacjentek . Oczywiście nie bronię Pana doktora ale Rodziłam tam i nie mam żadnych zastrzeżeń do tego Pana mimo badania ginekologicznego u niego oraz jego zachowania . „Może natrafiłam na ten lepszy moment.”




      13



      7
      • Lexi napisał(a):

        Ja też tam rodziłam. Pamiętaj że 20 lat temu nie było telefonów komórkowych więc jak można było nagrywać? Nie było internetu więc nikt o niczym nie wiedział. Teraz pierdniesz i wiedza. W szpitalu też nie byłam miło traktowana i niebęde opisywać szczegółów, bo za dużo by pisać. Ciesz się że to był dobry dzień.




        15



        1
      • Mama4 napisał(a):

        Ja urodziłam tam czwórkę dzieci i też nie miałam żadnych zastrzeżeń. Wątpię żebym trafiała na lepsze dni Pana Doktora…. Zbieg okoliczności?? Hmmmm…. Wątpię.




        5



        5
  2. Promyk napisał(a):

    Lukasz wrzuc ” te lepsze komentarze ” dla pana Pawel Witek do swietego spokoju…..nie wiem czy te ” inne komentarze cos zmienia” ?




    14



    5
  3. Angela napisał(a):

    Zgadzam się z artykułem w 100%.
    Sama rodziłam w tym szpitalu 2 razy i leżąc tam przez miesiąc przed porodem, gdy słyszałam, że mam iść na badanie ginekologiczne po obchodzie, które wykonuje ordynator, to od razu dostawałam bólu brzucha ze strachu. Zero delikatności wobec pacjentki, po badaniu zawsze krwawiłam, mojej znajomej przy badaniu naruszył wody płodowe. Brak słów.




    27



    9
  4. Siby napisał(a):

    Niestety ale to jest prawda co opisuje artykuł. Ktoś kto nie miał styczności bądź też przyjemności (jeśli tak idzie to nazwać) lepiej niech się nie wypowiada. Faktycznie badanie przez ordynatora nie należy do przyjemności i często przyszłe matki wychodząc z gabinetu płaczą i zwijają się z bólu a nawet krwawią. Sama doswiadczylam tego na własne oczy więc wiem o czym piszę. Nie wiem jaką władzę ma ten Pan oprócz tego iż jest na stanowisku ordynatora ale na widok niego wszyscy dosłownie wszyscy truchleją mam na myśli pacjentki jak i personel. Jeśli chodzi o same badanie to niestety ale prawdą jest że każą kobiecie będącej w ciąży czekać od godz. 8 rano bo wtedy jest obchód do godz. czasem nawet i 13 na czczo bo zamiast zrobić badanie od razu ordynator idzie na zabieg a jak się pyta personelu kiedy badanie to odpowiedź brzmi „nie wiemy”. To niestety jest realna prawda. Uwazam że kiedy wybiera się taki zawod trzeba mieć trochę empatii i rzyczliwosci dla drugiego czlowieka.




    39



    6
  5. antok79 napisał(a):

    Ja napiszę jak było u mnie,pzy pierwszym porodzie nie byłam pacjentką ordynatora,powiem szczerze,że to właśnie on uratował moje dziecko,bo Pani doktor,do której chodziłam przywatnie chciała abym urodziła naturalnie,ale jak się okazało „ujście macicy jest zrośnięte” i nie miałam szans na poród naturalny,to włanie Pan ordynator zbadał mnie 2-krotnie i to on właśnie zauważył ,żę jest u mnie coś nie tak,córka urodziła się w koncu cesarskim cięciem,gdzie była niedotleniona,ponieważ zaklinowała się ,bo dostałam zastrzyki na wywołanie skurczów,a nie było szans porodu naturalnego,2 poród był pod nadzorem ordynatora(chodziłąm do niego prywatnie),powiem szczerze,że nie miałam żądnych zastrzeżen




    15



    6
    • tanita napisał(a):

      Ja tez byłam a może nawet jestem pacjentka doktora i uważam ze to najlepszy lekarz na świecie, wspaniały profesor i do tego bardzo żartowniś ! Chodziłam do doktora z polecania kilku innych koleżanek i uważam ze jest teraz nagonka na niego !! Oboje z mężem zawsze nie umieliśmy doczekać się kolejnej wizyty i w szpitalu wcale nie przypominam sobie kiedykolwiek stania bez majtek! Zastanawiam się tez skąd ta zmowa milczenia aż do tej pory ? Ja znów słyszałam od osób pracujących w tym szpitalu ze roszady personalne były na wszystkich oddziałach tylko nie na ginekologii bo ordynator stał murem za swoim personelem. PAMIĘTAJCIE ZE KAŻDY KIJ MA DWA KOŃCE i trzeba wysłuchać tez drugiej strony zanim podda się ja tak surowej ocenie ! Kolejna ciąże tez chciałbym prowadzić u Ordynatora i dziękuje za wspaniałe prowadzenie poprzedniej ciąży, dzięki panu doktorowi ma dziś wspaniałego synka!




      22



      6
      • Matka napisał(a):

        A chodziła Pani do doktora prywatnie?




        5



        1
      • Siby napisał(a):

        Niestety ale nie wiem kiedy Pani rodziła i kiedy Pani byla ostatni raz na tym oddziale. Jestem świeżo upieczona matką i to co wczesniej napisalam jesli chodzi o bielizne to prawda. Stoi się na korytarzu do badania jak za przeproszeniem na rozstrzelanie i kaza juz byc bez bielizny bo ordynator nie ma czasu zeby czekac az kazda pacjentka przyjdzie i bedzie sie rozbierać to trwa doslownie sekundy. Niestety ale prawda. Ja nie twierdzę pewnie dobrym fachowcem jestale zachowanie kary godne. Nie bylam jego pacjentka bo z tego co się orjentuje przyjmuje prywatnie dlatego tez nie dziwie się ze co nie ktore Panie sa zadowolone. Znam osobę ktora mowi ze chodzi do niego i prywatnie zachowuje sie inaczej niz na oddziale.




        8



        3
        • Tanita napisał(a):

          Rodziłam dwa lata temu, do tego kilku moich znajomych z otoczenia pracuje w tym szpitalu i w sumie pierwszy raz coś takiego słyszę !




          3



          2
  6. Siby napisał(a):

    Ja dostalam się do szpitala tydzień przed rozwiązaniem gdyż moj lekarz stwierdził że nie mam zadnego rozwarcia a szyjka nadal się nie skrocila dlatego wolał zebym byla pod stałą obserwacja. W szpitalu od początku podawali mi zastrzyki codziennie po 2 razy przez tydzień stwierdzili ze po nich może zacząć się akcja porodowa. Ale niestety zastrzyki nie podzialaly szyjka się nie skrocila a rozwarcia zadnego nie bylo juz nie wspomnę ze przez caly tydzień dzien w dzien bylam badana przez ordynatora bo tylko on bada po obchodzie. Kiedy przyszedl weekend stwierdzili że nie będą nic robić. Po weekendzie w poniedziałek po badaniu uznali ze nadal nic się nie zmieniło poczekaja do jutra i znów kolejne zastrzyki. We wtorek rano znów badanie oczywiscie bez zmian wiec podjal decyzję że pójdę na kroplowki żeby wywolac porod. Kroplowki podłączone skurcze jak przy naturalnych a u mnie nadal nic. Po odlaczeniu kroplowek skurcze przeszły i tu zaczela się szybka akcja robimy cc. Dziecko przyszlo na swiat na szczęście całe i zdrowe ale dowiedzialam się ze niestety wody plodowe byly zielone co powinny byc przezroczyste. Lekarz swierdzil ze gdyby zwlekali dalej to bylo by źle. Byc może i dobry to lekarz ale u mnie się niestety nie sprawdził.




    11



    2
  7. Malina napisał(a):

    Dajcie ludziom trochę wolności w wypowiedzi i od razu wszystko z nich wychodzi. Ja uważam że jest specjalistą lepszym niż ci wszyscy lekarze razem wzięci (jest kilka wyjątków). Też leżałam na ginekologii na trójce kilka miesięcy na podtrzymaniu i nigdy od żadnej dziewczyny nie słyszałam żeby wręcz się bała doktora. Jeżeli cokolwiek człowiek się chciał dowiedzieć to tylko doktor Tiszler był w stanie odpowiedzieć. A wszyscy inni z rękami w kieszeniach szli. Wyłączcie wyobraźnię dziewczęta bo tylko szkodzicie człowiekowi który na to nie zasługuje.




    21



    13
    • Siby napisał(a):

      Dlaczego uważa Pani że to nasza wyobraznia? Skoro Pani ma dobre wspomnienia to niech się Pani cieszy kazdy ma prawo głosu jedni zostali potraktowani tak drudzy inaczej. Zaraz Pani się denerwuje bo kogoś osądzają. Skoro same pielegniarki nie wytrzymały to takim niewiniontkiem nie jest i cos w tym jest. Kazdy czlowiek może wyrazić opinię i nic w tym dziwnego ale nie trzeba od razu za wypowiedz krytykować.




      9



      5
    • M napisał(a):

      Również jak leżałam rok temu przez miesiąc w szpitalu to ani jedna z leżących tam dziewczyn nie narzekala żeby badania były bolesne czy też że czekanie
      Ze ściągniętymi matkami pod koszula na.korytarzu to jakiś problem.




      8



      6
    • tanita napisał(a):

      Dokładnie !




      8



      2
  8. Berta napisał(a):

    Sorki ale kto rodzi na trójce? Od tego są bytom, Gliwice albo kiedyś pyskowice




    9



    17
    • 12000 napisał(a):

      Sorki a kto kupuje auto w kolorze zielonym a nie bialy




      6



      3
    • M. napisał(a):

      Jasne bo jak kobieta zaczyna rodzic a do najbliższego szpitala ma ok 30 km to sobie moze wybierać!




      4



      2
    • Siby napisał(a):

      Szpital to szpital powinni udzielac w kazdym pomocy. A nie ludzie mają wybierać. Moze warto się zastanowić że rodząc nagle nie wybieramy sobie szpitala tego czy tamtego bo jest lepszy tylko taki ktory jest bliżej żeby mogli udzielic szybko pomocy.




      3



      3
    • M napisał(a):

      Tak Bytom, musiało by mnie nieźle pokrecic żeby tam rodzic, Nie ma lepszego oddziału niż w Starych Tarnowicach, przeszłam tam chyba prze z każdego lekarza bo dosyć długo leżałam i nie mam zastrzeżeń a że ordynator taki a nie inny to nie znaczy że cały oddział i.personel jest do dupy!




      13



      3
  9. Mieszkanka napisał(a):

    Ja niestety o ordynatorze mam złą opinie,wobec mojej osoby zachowywał jak jak ham.Po porodzie dostałam krwotoku i to był pierwszy raz na porodówce.Powinnam.go pamiętać bardzo dobrze a to najgorsze minuty życia gdzie ordynator darł się na cały oddział przeklinal wyzywal pielęgniarki a także Panią Ginekolog coś okropnego.Chętnie zabiore głos na ten temat i powiem więcej.Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.Kobiety rodza swoje dzieci na 3 gdzie powinne cieszyć się z tak ważnej i pięknej chwili ale niektóre są traktowane naprawdę jak.bydło które jak weszło to musi wyjść.TRAGEDIA.




    18



    4
  10. M. napisał(a):

    Rodziałam w tym szpitalu w listopadzie. Kiedy dziewczyny z sali opowiadały o badaniu przez ordynatora zaczęłam się śmiać…niestety przekonałam się na własnej skórze. Pacjentki stoją pod ścianą jak na ścięcie, faktycznie juz bez majtek bo ordynator uważa że ściągnięcie ich w gabinecie trwa zbyt długo. Ból ból i jeszcze raz ból. Koleżanka z sali po badaniu nie potrafiła siedzieć. Pan doktor również obrażał dziewczyny które były trochę większe wiec poziom kultury-żaden!




    21



    5
    • Pszczółka napisał(a):

      Również rodzilam w tym szpitalu w listopadzie. W przeciągu 8 dni byłam „badana” przez dr Tisznera 4 krotnie, ból jakby mi ktoś wyrywal wnętrzności ze środka. Nie będę pisać szczegółów całego pobytu. W każdym razie po kolejnym badaniu usłyszałam że dziecko jest duże dlatego nie spieszy się na ten świat na co odpowiedziałam że nie jest, doktor mi odpowiedział:” ale pani jest”, już nie wspomnę o komentarzach typu: ” trzeba tam włożyć łaskę dymamitu”. Badał pacjentki przy otwartych drzwiach do zabiegowego. Wszyscy: lekarze, położne się go boją. Od wielu znajomych slyszalam że nie lubi kobiet grubych, że nie lubi im robić cc, a do tego nie ma żadnych zahamowań żeby powiedzieć w prost i to w bardzo prostacki sposób. Wszystkie panie położne, z ginekologii, z położnictwa i porodowki są naprawdę pomocne, sympatyczne.




      6



      0
  11. Ania napisał(a):

    A ja stanę w obronie Pana Doktora. Bardzo długo nie potrafiłam zajść w ciąże. Marzyłam o dziecku, chodziłam od lekarza do lekarza i tak mijały tygodnie, miesiące, aż w końcu lata. W końcu natrafiłam na Pana Doktora Tiszlera. Po dwóch miesiącach byłam w ciąży. To prawda, może nie jest jakiś bardzo wygadany, nie opowiada, jak niektórzy inni lekarze: „Po lewej stronie ma Pani jeden jajniczek, po drugiej widzimy drugi śliczny jajniczek”… Tylko konkretny, mało słów, dużo działania i przede wszystkim efekty. Spełnił moje największe marzenie. I to dwa razy. Mam dziecko, jestem mamą. Oczywiście nie odbyło się bez szpitala. W pierwszej ciąży leżałam 4 miesiące, w drugiej ciąży 3 miesiące w szpitalu. Badania zawsze na szybko, ale to jest szpital, pacjentek całe mnóstwo, do tego setki zabiegów, operacji, porodów, cesarek. I dodam, że nigdy nie czekałam na korytarzu na badanie bez majtek pod piżamą i nigdy też nie krwawiłam po badaniu. I dodam też, że Pan Doktor to specjalista w swojej dziedzinie, ciężko znaleźć taką osobę, bo lekarzy setki, a o bardzo dobrego trudno. Każdy się z nim tam liczy, bo on sam jest naprawdę o wiele wart więcej, niż ci wszyscy lekarze razem wzięci. Zawsze bardzo go polecam i pomógł wielu moim znajomym i koleżankom. Niektóre przyjeżdżały do niego z drugiego końca Polski! Bo jeśli dać się „pokroić”, to tylko jemu. Wszyscy inni lekarze są okey, ale jak się zaczynają problemy, to co druga idzie do Pana Tiszlera. Taka jest prawda. Wielu kobietom bardzo pomógł, już teraz są zdrowe, nie pamiętają i piszą niepotrzebnie te wszystkie negatywne komentarze. Nie wiedzą nawet, jak bardzo mu szkodzą. Może Pan Doktor czasami się zdenerwuje, ale ma naprawdę ciężką i odpowiedzialną pracę, gdzie jest setki pacjentek, a czasu bardzo mało.




    0



    0
  12. Ania napisał(a):

    Dlaczego mój komentarz nie został umieszczony na stronie??




    0



    0
  13. Patrycja B. napisał(a):

    Nagle tylu świętych się znalazło ! Odczepcie się od niego . Niejeden /niejedna z nas jest cholerykiem w domu, w pracy , na codzień ! To bardzo dobry ginekolog i niejedno dziecko zawdzięcza dzięki niemu zdrowie i życie. Jest fachowcem . Jakby wszyscy lekarze byli tacy jak on to tyle porodów i ciąż nie kończyłoby się tragediami.




    0



    0
  14. M napisał(a):

    Trzy razy rodziłam w tym szpitalu, raz naturalnie a dwa razy przez cesarskie cięcie i nie mogę kompletnie na nic narzekać! Straszono że ordynator tak boleśnie bada i bałam się na samą myśl a badał mnie nie jeden raz i ani razu nie bolało! Leżałam rok temu miesiąc na podtrzymaniu na oddziale i fakt kilka razy ordynator był w złym humorze i coniekorym się oberwalo ale w stosunku do mnie zawsze był grzeczny. Było słychać jak pracownicy między sobą mówili jaki to on jest zły i jak ciężko się z nim pracuje ale bywały też dni kiedy ordynator był w świetnym humorze i wtedy i personel było widać był spokojniejszy




    3



    4
  15. Aa napisał(a):

    Święta prawda jaki ma humor taki jest kobiety traktuje po chamsku pielęgniarki co odwalaja największą robotę traktuje sadystycznie i wulgarnie jako specjalista to moze faktycznie jest dobry ale jako cZłowiek nie do zniesienia nie da sie wytrzymac z tym czlowiek




    11



    2
  16. Pacjent napisał(a):

    Niestety prawda, wszystko wie najlepiej nie ma z nim dyskusji,nie można o drobna rzecz zapytać. Tak samo z resztą lekarzy z prostym pytaniem kierowali do ordynatora jakby własnego zdania nie mieli albo się go bali. Leżałam tam kilka miesięcy więc widziałam na własne oczy jak to wygląda, każdy co go spotkało złego woli zapomnieć. Dobrze że ktoś poruszył ten temat.




    11



    3
  17. Doro napisał(a):

    Witam ordynator lekarz naprawde super….ale….mysli ze jest bogiem…. Troche pokory mu sie przyda ale nie tylko jemu bo zastepcy ordynatora tez!!!! Rodzilam 3 razy na trojce i fakt jest taki ze zalezy najaki humor sie trafi od lekarzy!!! Mi cesarskie ciecie robil 2 razy ordynator i rok tem zastepca ordynatora. Dzieki nim moje dzieci przyszly na swiat takze nie narzekam a dziekuje!! Ale zachowanie od lekarzy ma duzo do zyczenia!!!! Badanie przez ordynatora jest faktycznie traumą, a rano faktycznie trzeba sobie poczekac az „bog” zadecyduje co z tobą zrobią! Najlepsza osoba pani Basia!!!!!! Pozdrawiam a lekarzą tam pracującym zycze wiecej uśmiechu i rzyczliwosci bo dla niech to tylko praca ale dla nas mam i ojców tonajwazniejszy czas w życiu!!!!




    10



    0
  18. Pacjent 2 napisał(a):

    Ja tam rodziłam w zeszłym roku w połowie maja i nic takiego tam sie nie działo. Osobiście polecam ten szpital




    3



    5
  19. Tata napisał(a):

    W/w Ordynator jest fachowcem w swojej profesji i to z górnej półki . Jak dla naszej rodziny to był główny powód 3 -krotnego wyboru oddziału polozniczego. Personel również oceniamy wysoko. A że Ordynator jest szorstki i małomówny – no cóż można rodzić w prywatnej klinice gdzie uśmiech i pogaduchy są wliczone w cenę.




    9



    6
    • Smutna napisał(a):

      Szorstki i małomówny… Czy gdyby Twoją żonę, która na przykład pracowałaby z nim na bloku operacyjnym, niejeden raz nazwał p..dą, też byłaby ocena, że jest tylko szorstki? Tam jest mobbing wobec pracowników na najwyższym poziomie i z racji tego, że pan ordynator ma plecy stąd do Warszawy, to nikt nie jest w stanie nic z tym zrobić.




      9



      4
  20. Ororo napisał(a):

    Rodziłam w tym szpitalu w ubiegłym roku. Przed porodem tydzień leżałam na ginekologii. Obawiałam się tak warunków, jak i opieki ale niesłusznie. To nie Leśna Góra, niemniej jednak było dobrze. Prowadziła mnie jedna z młodych lekarek i bardzo dobrze byłam traktowana. Nadmienię, iż leczyłam się i rodziłam państwowo, nie znając tam ani jednego lekarza.
    Na porodówce trafiła mi się chyba najlepsza położna świata – mój mężczyzna również był pod wrażeniem jej fachowości i spokoju.
    Gdy przy innej okazji byłam zmuszona zostać na Ginekologii, faktycznie zostałam potraktowana „per noga” albo raczej „per plebs” przez jedną ze starszych pielęgniarek. Zgłosiłam to później lekarce a pani doktor… przeprosiła mnie za tamto wyniosłe babsko.
    Szacun.
    Ale poza tą… panią, reszta pielęgniarek jest bardzo w porządku i mega się starają o pacjentki. A przy tym dobrze traktują ludzi.
    Dlatego też nie mam większych zastrzeżeń.




    7



    0
  21. Kasia napisał(a):

    Moim zdaniem problem jest w pacjentach….

    Tyle osób się skarży a czy ktoś to gdzieś zgłosił?!
    Wiadomo, nie!
    Może gdyby ludzie mieli więcej odwagi i zglosiliby takie sytuacje to teraz ludzie by głupio nie pisali że nagle jest bunt!!!

    Nie byłam nigdy u ordynatora więc nie będę się wypowiadać jakim jest lekarzem, ale uważam że tam jest więcej osób którym powinno się odebrać prawo do wykonywania zawodu




    4



    3
  22. Polok napisał(a):

    Winna może tez być prezes szpitala i cala rada powiatu wraz ze starostą




    4



    7
  23. Smutna napisał(a):

    Dla mnie porażką jest to, że pani prezes szpitala nie stanęła murem za tymi kobietami. Mam nadzieję, że poniesie konsekwencje zamiatania tego ogromnego problemu pod dywan. Mam wrażenie, że ordynator ma na nią jakiegoś haka, bo niemożliwością jest, żeby dyrekcja nie brała pod uwagę głosów aż 17 pracownic, które zeznania mają spójne. Tam są kobiety, którym niewiele do emerytury zostało. To chyba logiczne, że sobie tego nie wymyśliły, z nudów i żeby sobie skomplikować życie. Oglądanie jej wypowiedzi, że w szpitalu mobbingu nie ma, przyprawia mnie o mdłości. Wszyscy wszystko wiedzą, ale nikt nie chce mówić. Rezydenci i stażyści zeznają przeciwko pielęgniarkom, bo inaczej nie będą mieli podpisanych papierów przez ordynatora. Koledzy lekarze udają, że nie wiedzieli, a sami się go boją. Naprawdę żal, że w naszych czasach człowiek nie jest traktowany na równi z człowiekiem.




    18



    2
    • Ktoś napisał(a):

      Może inna branża, ale jak to czytam to widzę PKO w TG…niestety… każdy wie, co się dzieje a osoba odpowiedzialna za ten stan nadal na stanowisku.




      3



      0
  24. Ania napisał(a):

    Zupełnie nie rozumiem, dlaczego autor tekstu dodaje jedynie negatywne komentarze dotyczące ordynatora ginekologii. Wczoraj napisałam swoje stanowisko w tej sprawie, ale mój komentarz nie został wyświetlony. Uważam, że Pan Doktor nie bez powodu jest ordynatorem tyle lat. Zrobił naprawdę tam wiele dobrego, a dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu pomógł wielu kobietom. Może i jest czasami nerwowy, ale praca z taką ilością ludzi i z tyloma sprawami na głowie, to naprawdę niemały wyczyn. Stara się jak może, żeby wszystko miało tam swój porządek. Dobrze wiemy, że oddział prawie nieustannie pełny, setki zabiegów, operacji, porodów i do tego mnóstwo pacjentek i ich całe mnóstwo spraw. Spróbujmy też go zrozumieć. Trzeba mieć żelazne nerwy. A ja leżałam osobiście w szpitalu i w pierwszej i w drugiej ciąży. I były to długie tygodnie leżenia i muszę przyznać, że nie mogę powiedzieć złego słowa na ordynatora. Ale jeśli już jest taka nagonka na jego osobę, to może przyjrzyjmy się także położnym i pielęgniarkom na oddziale położniczym. Myślę, że niejedna pacjentka miałaby swoje do opowiedzenia. Drugie cesarskie cięcie wspominam bardzo źle, właśnie ze względu na dwie pielęgniarki, które mnie do niego przygotowywały. Okropne, wstrętne panie, które w ogóle nie powinny przygotowywać pacjentek do porodu, tylko powinny pracować gdzieś, gdzie nie ma zbyt dużego kontaktu z ludźmi.
    Ja staję w obronie dr T. i wierzę, że jest całe mnóstwo takich pacjentek, a nie jak twierdzi autor tekstu – są tylko negatywne komentarze i tylko niezadowolone pacjentki.




    0



    0
  25. Franczeska napisał(a):

    Nie wiem jak się rodzi przy doktorze bo nie urodziłam przy nim,ale dzieki Tiszlerowi udało mi się uniknąć dwóch poważnych operacji uratował mi jajniki dwu krotnie gdzie inni lekarze chcieli mi je usunąć To dobry fachowiec nie zapominajmy o tym mimo że w każdej sytuacji opisanej jest sporo prawdy a i nie byłam prywatną pacjentką doktora stanowczo zachowanie takie jest godne potępienia ale ponoć każdy zasługuje na drugą szansę




    2



    1
    • Smutna napisał(a):

      Ale nie jest jedynym dobrym fachowcem w naszym województwie. Wiedza i doświadczenie, którego nie kwestionuję, nie daje mu prawa do wyzywania pracownic i pacjentek. To taki typ człowieka, nerwowy, choleryk, taki ktoś nigdy się nie zmieni.




      5



      1
  26. Bierdonka napisał(a):

    Boże!!! Taka fala hejtu wylała się na doktora że aż przykro. Jednak zastanówcie się dlaczego brakuje tutaj komentarzy w stylu „moje dziecko urodziło się chore przez tego lekarza, niedotlenione” wiecie dlaczego? Bo on trzęsie całym tym oddziałem dla niego ważniejsze jest życie dziecka niż cackanie się z personelem i mamusiami. A autor tego jakże wspaniałego „artykułu” powinien wyszukać bardziej obrazowych wypowiedzi niz że jakaś kobieta stała bez majtek na korytarzu. Co to kogo interesuje??? Jest na oddziale ginekologii. Gratuluję jej że chociaż koszulę nocną założyła. Pozdrawiam




    12



    11
    • Fiya napisał(a):

      Ja niestety tez mialam ta “przyjemnosc” poznac pana Ordynatora poniewaz 13 lat temu trafilo na mnie 14.02.2005 byl przy moim porodzie corki pisze niestety poniewaz porod mialam straszny nikomu nie zycze tego co ja przeszlam, nie bede wchodzic w szczegoly ale bylam cieta na zywca bez bolu partego, przyciskana na brzuch itd gdyby nie pielegniarka ktora rozdarla sie doslownie mowiac rozdarla sie do “niego” -ty ja wykonczysz -rzecz mowiac o orynatorze gdyby nie ta pielegniarka to bym przekrecila sie na tamten swiat, pielegniarka kazala mu wyjsc I mnie zostawic, ona wezwala innego lekarza i pomogla mi urodzic moja coreczke ktora I tak ur sie w zielonych wodach ,bez tlenu dziecko bylo okolo kilkunastu minut ale skonczylo sie wszystko dobrze, nie zapomne jej slow do dzisiaj jak mnie przepraszala za niego wyzywajac go od rzeznikow I powiedziala ja ci pomoge teraz juz bedzie szybciutko I tak bylo, niestety to co przeszlam nie pozistalo bez sladu gdy dowiedzialam sie ze jestem znowu w ciazy od razu przypomnial mi sie porod zachowanie I kazda czyn ktory mi zrobil przy corce I tylko modlilam sie zeby juz na ordynatora Wycislak jak dobrze pamietam nie trafic byl hamski zero szacunku do personalu a pacjetki byly bydlem I z tego co widze dalej sa, po porodzie pan ordynator nawet na obchodzie nie wchodzil do mnie do pokoju gdyz mu powiedzialam jezeli mnie dotknie to go podam do sadu I wykrzyczalam mu wszystko co mi zrobil przy wszystkich lekarzach I pielegniarkach jak I przy wszystkich pacjetkach I osobach przebywajacych na oddziale I tak moj pokoj byl unikany przez pana ordynatora do dnia wyjscia ze szpitala ten czkowiek powinien przejsc badania psychiatryczne poniewaz uwaza sie za najlepszego ze jest bogiem oddzialu itd a tak naprawde jest I byl rzeznikiem brak slow ze dalej pracuje I to nie jest -Hate-(nie hejtu) do niego tylko niestety trauma ktora pozostaje w srodku I kazdy probuje tylko zapomniec I niepamietac , znalezc Paine ktore tez prywatnie chodzily do pana doktora a zostaly potraktowane tak samo zle wiec tak naprawde yo zalerzalo od humorkow pana ordynatora niestety piszac to wszystko az przykoro wsponinac ale napewno nie z -Hates-




      7



      0
    • Smutna napisał(a):

      Nie wierzę, że to czytam. Cackanie się z personelem??? Tu nie chodzi o to, jakim jest fachowcem, ale o jego stosunek do ludzi. Ty niedouczona szmato! – to wyzwisko w stosunku do pracownicy, czy cackanie się z personelem??




      9



      2
  27. M.S napisał(a):

    Witam i o tym też była mowa pacjentki które chodzily do niego prywatnie traktował inaczej a niestety to o nim źle świadczy !!!!
    Niestety też mam złe wspomnienia z porodem w tym szpitalu … Badania przez Pana Ordynatora były bolesne i krwawilam po nich …..




    4



    1
  28. Imo napisał(a):

    Rodziłam i miałam operacje 4 lata temu i osobiście polecam zarówno szpital jak i personel. Nie jestem pacjentka ordynatora a jego podejście i doświadczenie uważam za bardzo dobre. Kilkukrotnie widziałam jak zwracał uwagę Pania – słuszne uwagi – oczywiście urażone Panie odrazu się nakręcały jaki to on nie miły itp…. No niestety muszę przyznać że katastrofą jest jak lekarz informuję i ma nadzieję że rozmawia z osobą która jasno odbiera komunikaty – dotyczące swojego zdrowia – a okazuje się że ciężarnej można wszystko!!!!




    3



    5
  29. Ola napisał(a):

    I <3 dr Adam Tiszler 🙂 dziekuje!:*******




    3



    0
  30. Tarnogorzanka napisał(a):

    Z tych wszystkich komentarzy wysuwa się jeden wniosek. Dr Tiszler jest osobą nie do ruszenia. Przez lata traktuje zarówno personel jak i pacjentki jak śmieci i nikt nic nie zrobił….. Pytam się dlaczego???? A może dlatego, że każda Pacjentka musi przejść przez jego rece, może to świadczy o tym że oddział bez niego by nie istniał…. Zastanawialiście się nad tym?????? Skoro nie oddaje pacjentek w ręce innych ginekologow…. Może jako jedyny ma takie kompetencje,żeby prowadzić ten oddział. Stawać do operacji….w kryzysowych sytuacjach pomóc……. Podejrzewam że gdyby nie to nikt by nie pozwolił na takie chamstwo…




    1



    5
  31. Była pacjentka napisał(a):

    Rodziłam prawie 20 lat temu i szczerze mówiąc potraktowałam to zadaniowo, nie oczekiwalam szczególnych względów. Nie byłam pacjentką ordynatora. Ogólnie ze szpitala byłam zadowolona. Jedyne przykre doświadczenie to właśnie meeega bolesne badanie przez pana ordynatora, po którym krwawiłam. A co do kolejki bez majtek przed gabinetem – tak było. Nie zdziwiło mnie to, bo myślałam, że to norma.




    5



    0
  32. Inna napisał(a):

    Ok. 2011 roku na „3” urodziła bliźnięta kobieta, dzieci urodziły się za wcześnie. Źle się nimi zajęto, a odesłano je do Zabrza jak były już w złym stanie. Jedno z bliźniąt zmarło, drugie jest niepełnosprawne. Dokumentacja dzieci „zaginęła” w drodze do Zabrza.




    2



    2
  33. Iwona napisał(a):

    Wspaniały Doktor! z olbrzymią wiedzą, konkretny, z poczuciem humoru. Prowadził moje 2 ciąże, przy porodach obecny…




    0



    0
  34. agiii24 napisał(a):

    Leżałam Wielokrotnie w tym szpitalu, jestem jego pacjentką, dowiedziałam się o tym kilka dni temu, jestem w szoku.
    Fakt jest ostry i malomowny, straciłam drugie dziecko i on prowadził ciążę, dziecko umarło we mnie a On pomógł mi bardzo zrobił zabieg i mimo tego kilkoma słowami podtrzymał mnie na duchu wiedział jakie to było trudne dla mnie, dzięki niemu na wiosnę urodziłam zdrowego synka zrobił cc wszystko super, prowadził kolejną ciążę, dzięki niemu wogole udało.mi się zajść dzięki jego leczeniu monitoringom, i ciągłym badaniom w szpitalu i prywatnie, trwało to kilka lat ale warto bylo, mi odpowiada jestem bardzo zadowolona z personelu ale lepsza jest ginekologia niż noworodki.
    Bardzo mi przykro tych opinii, byłam w wielu miejscach w tym szpitalu miałam.kila zabiegów i zawsze widziałam.jak odnosi się do pracowników nigdy nic nie zwróciło mojej uwagi.
    Mam nadzieję że wszystko się wyjaśni.
    Lekarzem jest świetnym i jego wiedza i doświadczenie jest naprawdę bardzo duże co pewnie daje mu wielką pewność siebie, na to w końcu pracował całe życie.




    0



    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *